Długo się zastanawiałam jak nazwać ten post, w końcu „pieczone buraki” nie brzmi zbyt zachęcająco. Wiedzcie jednak, że to nie są zwykłe pieczone buraki, to doskonalony przez lata przepis, rozdany wszystkim dookoła, hit naszych imprez i naszych znajomych i ich znajomych i ich znajomych…ponieważ kiedy kilku osobom podałam je właśnie w ten sposób, momentalnie poprosiły o przepis i powtarzały to w swojej kuchni.
Uwielbiam je przede wszystkim dlatego, że nie smakują jak tradycyjny, wygotowany często zbyt mocno burak, którego czasem możecie spotkać w nieudanych, buraczanych carpaccio. Wszystko dlatego, ze na żadnym etapie nie mają kontaktu z wodą, która, moim zdaniem, więcej burakom zabiera niż daje.
Wreszcie uwielbiam je, bo nie ma przy nich prawie żadnej roboty. Przede wszystki…
Podobne przepisy
Inne przepisy z podobnymi kategoriami
Dynia Hasselback
Dziś zachęcam Was do masowania. Trafiła do mnie paczka z fantastycznymi orientalnymi produktami Jasmeen Oriental.Harissę połączyłam z wodą różaną i...
Młode ziemniaki z bobem i masłem orzechowym
Kto ma chrapkę na sałatkę? Dzisiaj długo wyczekiwane przez Was łubudubu. Czyli młode ziemniaczki, masło orzechowe i BUBU!Nie jest to …
WEGAŃSKI QUICHE ZE SZPARAGAMI
Quiche - czyli kisz, a inaczej tarta na wytrawnie z masą bez jajeczną, dzisiaj z zielonymi szparagami oraz odrobiną domowej …
Sałatka majowa
Blog z roślinnymi przepisami – wolnymi od mięsa, nabiału i produktów pochodzenia zwierzęcego.